sobota, 16 lutego 2013

two

Naparłam na klamkę od drzwi do mojej willi i nic. Zamknięte. Otworzyłam torbę i przeszukałam ją. Inteligentna Clara zapomniała wziąć kluczy. Walnełam się z otwartej dłoni w czoło. Usiadłam na posadzce, opierając się o drewniane drzwi. Z kieszenie wyciągnełam mojego Iphona i przeczytałam wiadomość od mamy.
" Kochanie, przenocuje w firmie, bo rano jest licytacja o nią. W lodówce są naleśniki. Kocham cię, Mama "
Super. Moja bransoletka, która przynosi mi szczęście, niestety się zepsuła. Niebo strasznie pociemniało i pojawiały się na nim gwiazdy. Robiło się coraz zimniej. Oparła brodę o kolana i objełam nogi. Chyba będe musiała iść do jakiegoś hotelu albo coś.
-Hej, moze w czymś pomoc?- usłyszałam krzyk chłopaka. Podniosłam głowę i rozpoznałam tego samego blondyna co znalazł mój portfel. Stał obok latarni, więc dokładnie mu się przyjrzałam. Ciemna bluza, rozpięta do połowy i jasne spodnie. Wszedł na posesję i podszedł do mnie.
-Jakbyś mógł wyczarować klucze do mojego domu, to bybyło super.- odpowiedziałam cicho.
-Niestety, nie dostałem listu z Hogwartu i nie posiadam żadnych mocy.- zaśmiał się blondyn.
Zauważył, że się trzęsę z zimna. Ściągnął swoją bluzę i założył mi ją na ramiona. Klęknął obok mnie i objął ramieniem. Od razu się od niego odsunęłam. Miałam lekki wstręt do facetów przez byłego chłopaka. Blondyn się speszył i wstał.
-Tak wgl to jestem Niall.- uśmiechnął się do mnie lekko.
-Clara. – odpowiedziałam  krótko.
-Więc gdzie będziesz nocować?- zapytał, przerywając ciszę.
-Pójdę do hotelu.
-Jeśli chcesz możesz u nas przenocować. Chłopaki na pewno nie będą mieli nic przeciwko.- rzekł i popatrzył na mnie.
-Nie chcę się narzucać…
-Nie będziesz. No nie daj się prosić. Wyśpisz się i wrócisz do domu.- nalegał.
-Dobra, ale muszę wam się czymś odwdzięczyć.- powiedziałam, wstając.
Poprawiłam bluze Nialla na ramionach i szłam za nim. Przeszliśmy przez pustą drogę, mineliśmy kilka domów i weszliśmy na ich posesję.
-Piękny dom.- powiedziałam do blondyna. Uśmiechnął się do mnie , złapał mnie za nadgarstek i pociągnął do drzwi. Wyrwałam ręke z jego uścisku i spuściłam głowę w dół. Na pewno już sobie pomyślał, jaka to ja jestem dziwaczka, że nawet boję się dotknąć jego ręki. A niech sobie tak myśli, nie zna mnie. Książki nie ocenia się po okładce.  
Chłopak przepuścił mnie w drzwiach i znalazłam się w dużym przedpokoju. Ściągnełam trampki i poszłam za blondynem. Zaprowadził mnie do wielkiego salonu, podobnego do mojego. Na kanapach siedziała reszta zespołu i ich dziewczyny. Niall odchrząknął i wszyscy spojrzeli na mnie.
-To jest Clara. Przenocuje u nas.- powiedział niepewnie.  
Wszyscy wstali i podeszli do nas. Najpierw przywitałam się z Danielle, Eleanor i Perrie. Uściskały mnie, co mnie bardzo zdziwiło i podeszły do Nialla.
-Nareszcie Niall znalazłeś sobie fajną dziewczynę.- powiedziała uśmiechnięta Eleanor.
-Nie jesteśmy razem.- wyjąkał speszony blondyn. Słodko się zarumienił i spuścił głowę w dół. Dalszego rozwoju akcji i nie widziałam, bo Harry podszedł do mnie i mnie przytulił. Czułam się niekomfortowo w takiej pozycji. Poźniej podszedł Liam, Zayn i Louis. Podali mi rękę i lekko uściskali. Gdy się już przywitaliśmy, Niall zawołał mnie, żebym za nim poszła. Weszliśmy po krętych schodach na górę i Niall otworzył drugie drzwi od lewej. Zorientowałam się, że to jego pokój. Był pomalowany na zielono-biały kolor, w kącie stały na stojakach trzy gitary. Na środku duże dwuosobowe łóżku, pościel w uśmiechnięte kanapki i trzy poduszki w kształcie hot-doga. Ten chłopak naprawde kocha jedzenie. Zniknął gdzieś za ścianą, a ja usiadłam na białej kanapie przy oknie. Niall przyszedł z ciuchami dla mnie. Podał mi je i zaprowadził do łazienki. Zamknełam drzwi na klucz i rozebrałam się. Najpierw wcisnęłam się w szare dresy, które były dla mnie idealne, później założyłam białą koszulkę z napisem „I love Ireland”. Czyżby on też kochał Irlandię tak jak ja? Wziełam do ręki swoje ciuchy i otworzyłam drzwi. Momentalnie się odwróciłam.
-Przepraszam..- wymamrotałam. Niall stał przed łóżkiem w samych dresach bez koszulki.
-Już możesz, mam na sobie koszulkę.- zaśmiał się. Uśmiechnełam się do niego lekko i położyłam ubrania na kanapie.- Chcesz iść spać czy wolisz iść na dół na maraton filmowy?
-Wolę to drugie.- odpowiedziałam.
Zbiegliśmy na dół do salonu. Usiadłam na fotelu, a Niall naprzeciwko mnie. Louis przyszedł z dwoma butelkami wódki i colą. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz