poniedziałek, 18 lutego 2013

four



Obudziłam się na łóżku Nialla. Powoli wstałam do pozycji siedzącej. Rozkojarzona wziełam telefon do ręki. 37 nieodebranych połączeń i kilka sms od mamy. Fuck, zapomniałam jej napisać. Streściłam w sms moją wczorajszą przygodę i napisałam, że nocowałam u miłej dziewczyny, która wczoraj poznałam. Tak, miałam na myśli Nialla.Wstałam z łóżka i poszłam się przebrac w moje wczorajsze ubrania. W domu było cicho, więc postanowiłam odwdzięczyć się za nocowanie chłopakom. Weszłam po cichu do kuchni i podeszłam do lodówki. Wyjełam z niej potrzebne składniki i położyłam na blat. Znalazłam jakiś garnek, wsypałam tam wszystkie składniki i mieszałam łyżką. Patelnie wyciągnęłam z piekarnika i położyłam na gazie, by się rozgrzała. Wlałam odrobinę oleju na patelnie, a potem ciasto z garnka. W szafce znalazłam kilka talerzy. Położyłam je na stole i przekręciłam naleśnika.  Po 20 minutach, do kuchni wszedł zaspany Niall. Przetarł oczy i rzucił się na naleśniki.
-Cześć Niall, dzięki, że pytasz, spało mi się dobrze.- odpowiedziałam z ironią w głosie. Popatrzył się na mnie słodko, wstał i mnie przytulił. Odwzajemniłam jego uścisk.
-Dziękuje za sniadanie.- wyszeptał mi do ucha. Po moim ciele przeszły mile dreszcze.
-O naleśniki. Cześć gołąbeczki.- do kuchni wparował Louis w samych bokserkach, uśmiechając się do nas promiennie. Niall oderwał się ode mnie, usiadł na krzesle i zaczął konsumować jedzenie jak Louis. Dopiero teraz zauważyłam, że blondyn tez jest w samych bokserkach, na dodatek były w zielone koniczynki. Zaśmiałam się sama do siebie.
-Wy zawsze chodzicie w bokserkach?- odpowiedzieli chórkiem „noo”.
Gdy skończyłam smażyc naleśniki, wszyscy już wstali i w ciszy jedli. Usiadłam między Niallem a Danielle. Zauważyłam, że nie ma tylko Loczka. Już otwierałam buzię, aby się zapytać reszty gdzie jest, ale od razu ją zamknęłam. Do kuchni wszedł powolnym krokiem Harry NAGI. Zamknełam oczy. 
-Harry, ubierz się.- krzyknęłam do niego. Hazza tylko się zaśmiał i poczułam jego oddech na ramieniu.
 -Wiem, że cię pociągam. Nie musisz mi mówić, że szalejesz za mną.- powiedział, nachylając się w moją stronę.
-Tak, tak. Ale idź się ubierz.- jęknęłam. Każdy zacząl się śmiać. Otworzyłam oczy i spojrzałam na wszystkich. Odwróciłam się, ale Hazzy nie było, chyba poszedł się ubrać.
-Clara, dziękujemy za pyszne śniadanko.- powiedział Liam.
-A ja dziękuje za przenocowanie.- uśmiechnęłam się do nich.- Będę się zbierać. Cześć wszystkim.-pomachałam do nich ręką i ruszyłam do przedpokoju. Niall złapał mnie za ręke i powiedział, żebym na niego poczekała to mnie odprowadzi. Pobiegł na góre, a ja założyłam na nogi trampki. Oparłam się o ścianę i obserwowałam zdjęcia w ramkach, które byłe powieszone na ścianie. Ze schodów zszedł Harry i uśmiechnął się do mnie. Teraz nie był nagi, miał na sobie bokserki z napisem „Jestem sexy”.
-Idziesz już?- zapytał się, patrząc na mnie smutno. Kiwnełam głową. Chłopak podszedł do mnie mocno przytulił.
-Ekhm.- odchrząknął ktoś głośno. Harry puścił mnie i pobiegł do kuchni. Niall otworzył mi drzwi i wyszłam razem z nim na  świeże powietrze. 


CZYTACIE-KOMENTUJCIE ; )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz